|
Przeczytaj fragmenty innych książek!
Ogród
Georg Maag
Oczom Walentynki ukazał się szereg ogródków, jeden obok drugiego, a każdy pełen barwnych kwiatów. W niektórych były też rządki sałaty i groszku. Za pierwszym szeregiem ogródków ciągnął się drugi, potem następny i jeszcze następny, i tak dalej, aż do ogromnego lasu, który piętrzył się w oddali.
Cień chmur wyprawiał na zielonych łąkach jakieś harce, a Walentynka po raz
pierwszy od dawna usłyszała śpiew ptaków, które przefruwały z jednego ogrodu
do drugiego.
Walentynka stała przy płocie i patrzyła. Czuła się tak, jak gdyby po długim,
nieogarnionym wręcz czasie otworzyła szczelnie zaciśnięte oczy. W pewnej
chwili zdała sobie sprawę, że płacze, ale był to płacz inny niż dotąd,
płacz, który zamieniał jej serce nie w kamień, lecz w coś miękkiego, w żywą,
czującą istotę.
|